C.G. Jung a psychologia transpersonalna

Dodano: 25-01-2010, 19:49

Wprowadzenie

       Wszyscy, którzy interesują się psychologią w mniejszym lub większym zakresie mieli kontakt z dorobkiem C.G. Junga. O podstawach jego psychologii analitycznej, a zwłaszcza koncepcji archetypów, można usłyszeć nawet w liceum przy okazji interpretacji utworów literackich. Przynajmniej dla mnie taki był początek zainteresowania jego teoriami.

       Obecnie polski czytelnik ma do dyspozycji bardzo wiele książek Junga i o Jungu, a także książek inspirowanych jego psychologią analityczną. Mniej natomiast jest może znana psychologia transpersonalna, obficie czerpiąca z jego dorobku. C.G. Junga uważa się za jednego z głównych prekursorów tego nurtu psychologii. Transpersonaliści w oryginalny sposób rozwinęli wiele jego idei, można by rzec że poszli dalej we wskazanym przez niego kierunku. O ile myśl Junga jest już dość szeroko znana, o tyle psychologia transpersonalna nie jest jeszcze w Polsce popularna. Przedstawię więc w skrócie jej definicję i założenia. Następnie zaś omówię niektóre podobieństwa i różnice między psychologią analityczną a transpersonalną.

Psychologia transpersonalna

       W USA początki psychologii transpersonalnej datuje się na przełom lat 60-tych i 70-tych. Jest ona „krewną” psychologii humanistycznej, jako że jednym z jej twórców jest Abraham Maslow, znany między innymi jako autor „piramidy potrzeb” oraz właśnie jako współtwórca psychologii humanistycznej. Drugim „ojcem” psychologii transpersonalnej jest Anthony Sutich, który sam siebie nazywał „niezależnym psychoterapeutą” . Obaj oni stwierdzili, że istnieje konieczność powstania nowej orientacji psychologicznej, która zajmowałaby się duchowymi, mistycznymi i religijnymi aspektami funkcjonowania człowieka. Zaproponowali też dla niej nazwę „ psychologia transhumanistyczna”, jednak ostatecznie przyjął się termin „psychologia transpersonalna”, po raz pierwszy użyty przez czechosłowackiego psychiatrę Stanislava Grofa, wsławionego badaniami nad LSD.

      Już sama ta nazwa zdradza kierunek poszukiwań i eksploracji : „trans-” oznacza wyjście „poza”, natomiast „persona” znaczy „osoba”. Celem tego kierunku ma być „określanie oraz badanie warunków kontaktu człowieka z transcendencją oraz poszukiwanie optymalnych metod tego kontaktu”(Dobroczyński, 1997, s.83). Chodzi też o „poszerzenie obszaru dociekań psychologicznych, tak aby uwzględnić badania nad optymalnym zdrowiem psychicznym oraz wysoką jakością życia”(Dobroczyński, 1997,s.83). Według wstępnego Oświadczenia dotyczącego celu zamieszczonego w „Journal of Transpersonal Psychology” psychologia transpersonalna obejmuje empiryczne badanie „metapotrzeb, ostatecznych wartości, jednoczącej świadomości, doświadczeń szczytowych, ekstazy, doświadczenia mistycznego, wartości B, istoty, olśnienia, czci, zachwytu, samoaktualizacji, ostatecznego sensu, transcendencji ja, ducha, sakralizacji życia codziennego, jedności, świadomości kosmicznej, kosmicznej gry, synergii indywidualnej i wewnątrzgatunkowej, maksymalnego spotkania interpersonalnego, zjawisk transcendentalnych, maksymalnej świadomości sensorycznej, reaktywności i ekspresji oraz związanych z nimi pojęć, doświadczeń i działań.”(Wulff,1999,s. 518)

      Psycholodzy transpersonalni sformułowali też krytykę psychologii zachodniej. Zarzucili jej niedocenianie roli świadomości. Świadomość można krótko zdefiniować jako zdawanie sobie sprawy z własnych procesów myślowych i zdarzeń zewnętrznych. Powszechnie w psychologii akademickiej uznawano ją za nie nadającą się lub bardzo trudną do zbadania. Transpersonaliści sprzeciwili się też twierdzeniom, że istnieje tylko jeden normalny stan świadomości – stan czuwania, podczas gdy pozostałe są mniej lub bardziej patologiczne. Powoływali się przy tym m.in. na Williama Jamesa, również uznawanego za jednego z prekursorów psychologii transpersonalnej. Twierdził on, że oprócz zwykłego stanu świadomości dostępnych jest nam jeszcze wiele innych, „oddzielonych jedynie najcieńszymi ściankami” od tego normalnego.

      Drugim ważnym punktem krytyki było zachodnie podejście do zdrowia i jakości życia. Statystyczne metody dominujące w psychologii stworzyły nie istniejącego „człowieka przeciętnego”. W pewnym sensie zdołał on nas nawet sterroryzować – tak często chcemy uchodzić w oczach innych za „normalnych”, podczas gdy oznacza to najczęściej bycie przeciętnym, niczym się nie wyróżniającym. Dominacja przeciętności oznaczała też, że mało było w psychologii badań dotyczących szczęścia, dobrego zdrowia i stanów szczytowych (peak experience), charakteryzujących się wzmożoną intelektualną, emocjonalną i wolicjonalną wrażliwością.

      Po trzecie zachodniej psychologii zarzucono lekceważenie lub ujmowanie jedynie w kategoriach psychopatologicznych tak ważnej i rozległej dziedziny życia jaką są doświadczenia religijne i duchowe. Już Freud traktował religię jako nerwicę natręctw, a inni psycholodzy odnaleźli „odpowiednie” etykiety kliniczne dla każdego z wielkich nauczycieli duchowych: Buddy, Jezusa, Mahometa. Chcąc przekroczyć ograniczenia zachodniej psychologii zwolennicy nowego kierunku uznali możliwość doświadczania szerokiego zakresu stanów świadomości, w tym jej prawdziwych wyższych stanów, w których tożsamość może wyjść poza zwykłe ograniczenia ego i osobowości.

Diagnoza kondycji współczesnego człowieka

      Jednak do tych wyższych stanów świadomości wiedzie dość trudna droga. Psycholodzy transpersonalni uważają, że współczesna cywilizacja Zachodu przeżywa kryzys. Choć dokonał się olbrzymi postęp naukowy i techniczny, towarzyszyło mu zubożenie ludzkiego ducha o istotne elementy. Ogromna ilość treści została wyparta do nieświadomości, świadomość wielu ludzi skurczyła się do persony. Nie potrafią oni przekroczyć wąskiego repertuaru ról społecznych, nie mają dobrego kontaktu ze swym ciałem, z przyrodą. Sądząc, że kierują się tylko racjonalnymi przesłankami, tym łatwiej ulegają irracjonalnym impulsom z własnej podświadomości. Nie mogą tak naprawdę sterować własnym życiem, gdyż ich świadomość jest niepełna, a życie nie jawi im się jako całość, lecz mnóstwo fragmentów, które nie zawsze do siebie pasują. Według Tanny Jakubowicz – Mount „przekaz kultury masowej i konsumpcyjnej jest następujący: Jesteś niedoskonałym, odrębnym bytem, a wszystko, co przedstawia jakąś istotną wartość, znajduje się na zewnątrz ciebie. Świat jest polem walki. (...) Tak widziana relacja ze światem prowadzi do narastania zjawiska agresywnej rywalizacji, cynizmu i bezwzględności w walce o swoje. Taki obraz i styl życia wyjaławia nasze umysły, pustoszy nasze serca.”( Jakubowicz- Mount, 1997, s.60) Ogromna władza nauki i techniki, stale się zresztą powiększająca od czasów Junga, czyni tym bardziej aktualnymi jego pytania o to, kto stosuje owe umiejętności i w czyich rękach znajduje się władza zdolna zniszczyć całą planetę. Jung dostrzegał, że współczesny człowiek, mający dostęp do licznych środków masowej zagłady, nie dojrzał psychicznie do wzięcia odpowiedzialności za siebie i za otaczający go świat. Pisał, że „człowiek nie może się rozwijać, jeśli nie zdaje sobie sprawy z własnej natury. Niestety w tej dziedzinie istnieje straszna ignorancja i podobnie wielka awersja do zwiększania wiedzy o własnym wnętrzu”(za Wulff, 1999, s.398)

      Z takiej diagnozy kondycji współczesnego człowieka Zachodu wynika, że przed psychologią stoi bardzo ważne i odpowiedzialne zadanie poszerzania świadomości ludzi i to nie tylko na poziomie jednostkowym, ale i społecznym, jeśli chcemy uniknąć dalszych katastrof, które mogą doprowadzić do ostatecznego końca naszej cywilizacji. Mimo że od śmierci Jung upłynęło już przeszło 40 lat, jego przesłanie nie straciło na aktualności. Wydaje się, że wręcz przeciwnie, ludzkość z uporem nadal zmierza w niewłaściwym kierunku. Z drugiej strony kryzys, zarówno ten przeżywany indywidualnie, jak i zbiorowy daje szansę na zmianę. Psycholodzy transpersonalni apelują o to, by tą szansę wykorzystać. Mottem mogą być tu słowa Arnolda Mindella – ojca psychologii i terapii zorientowanej na proces: „Najwyższy czas na podjęcie takiej pracy ze światem, która łączy doświadczenie transpersonalne z praktyką codziennego życia, służbą duchową i aktywnością polityczną” (za: Jakubowicz – Mount, 1997, s.61)

Dialog ze Wschodem

       Takie połączenie doświadczeń transpersonalnych z codziennym życiem, będące jeszcze czymś niezwykłym w naszej zachodniej cywilizacji, urzeczywistniane było częściej na Wschodzie. Doświadczenia transpersonalne nie stanowiły tam marginesu kultury – jak ma to miejsce w naszej cywilizacji, ale przez wieki stanowiły jej centrum. Jung, który wiele uwagi poświęcił religiom Wschodu, wyjaśniał to występującą tam powszechnie postawą introwetywną. Był jednak sceptyczny wobec przenoszenia wschodniej filozofii i doświadczeń na grunt zachodni. Uważał wręcz, że między Wschodem a Zachodem istnieje fundamentalna różnica, niemożliwa do pokonania. Różnicę tą opisywał w następujący sposób: na Wschodzie dominuje introwertyczny, a na Zachodzie ekstrawertyczny punkt widzenia. Na Zachodzie introwersję postrzega się jako coś chorego, niepożądanego, natomiast na Wschodzie za bezwartościową uważa się ekstrawersję.(Jung, 1989,s.124-125) Twierdzi też, że na Zachodzie wszyscy ludzie są chrześcijanami, niezależnie od ich osobistych poglądów w tym sensie, że ekstrawertycznie zwróceni na zewnątrz nie znajdują wystarczającego oparcia w sobie i muszą polegać na Bogu lub jakiejś innej, zewnętrznej wobec nich sile – w obecnych czasach tą siłą jest dla wielu pieniądz. Na Wschodzie natomiast twierdzi się, że człowiek jest jedyną przyczyną swojego rozwoju i możliwe jest „samowyzwolenie”. Jung dostrzegał jednak także wielką korzyść, jaką ze znajomości myśli Wschodu może odnieść mieszkaniec Zachodu. Chodzi o odkrycie w nas samych skłonności introwertycznej, która obecnie istnieje w naszej nieświadomości. „Musimy dotrzeć do wartości Wschodu od środka, a nie od zewnątrz – szukając ich w sobie, w tym, co nieświadome”(Jung,1989,s.127)

      Indywiduacja jest jednak zadaniem niezmiernie trudnym. Próbując wyjaśnić, dlaczego na Zachodzie nie rozwinął się żaden system, który mógłby dorównać jodze, Jung pisze: „My odczuwamy bezdenną bojaźń przed potwornościami naszej nieświadomości osobniczej. Dlatego też Europejczyk woli doradzać innym, co mają robić. Nigdy nie przyjdzie mu do głowy, że ulepszanie całości zaczyna się od jednostki, a nawet – ode mnie samego. Wielu ludzi sądzi wręcz, że zaglądanie we własne wnętrze jest czymś chorobliwym.”(Jung, 1989,s.164) Wydaje się jednak, że obecnie sytuacja ta ulega zmianie, gdyż coraz więcej ludzi Zachodu praktykuje wschodnie techniki medytacyjne. W jakim stopniu uzasadnione więc były obawy Junga, który przestrzegał przed przenoszeniem tych technik na grunt zachodni? Pisał on m.in.: „Człowiek Zachodu nie potrzebuje dążyć do przewagi nad naturą – tą zewnętrzną i tą wewnętrzną. Już ją ma, a uzyskał ją w iście diabelski sposób. Czego mu brakuje, to świadomego uznania własnej niższości wobec natury – wokół i w sobie samym. Powinien się nauczyć, że nie może działać jak mu się podoba. Jeśli się tego nie nauczy, to zniszczy go własna natura. Nie zna on swej duszy, która samobójczo buntuje się przeciwko niemu.” (Jung, 1989, s.101) Stanowisko psychologów transpersonalnych jest tu zgoła odmienne – przekonują oni, że to właśnie dzięki powszechnemu wykorzystaniu technik medytacyjnych zaczerpniętych z różnych kultur możliwe byłoby przezwyciężenie kryzysu trapiącego współczesny świat. Roger Walsh, profesor psychiatrii, filozofii i antropologii na Uniwersytecie w Kalifornii, jeden z twórców psychologii transpersonalnej twierdzi, że to brak umiejętności kontrolowania umysłu powoduje cierpienie. Możliwe jest jednak nauczenie się takiej kontroli poprzez systematyczny trening medytacyjny, który staje się równocześnie źródłem wiedzy i mądrości (za Karpowicz, 2000).

      Charakterystyczne w psychologii transpersonalnej przyznawanie poczesnego miejsca doświadczeniom religijnym Wschodu., zwłaszcza medytacji, powoduje, że niektórzy krytycy uważają, że jest to próba „współczesnej integracji psychologii zachodniej z religią Wschodu” ( Wulff,1999, s.518), choć oczywiście czerpie się także z innych tradycji religijnych.

Rozwój świadomości – droga do pełni

       Jednym z efektów prawidłowego wykorzystania technik medytacyjnych jest tzw. poszerzenie świadomości. Chodzi o uczynienie dostępnym dla świadomości tego, co jest zwykle w nieświadomości indywidualnej i zbiorowej. Już Freud zauważył, że nasza codzienna świadomość jest daleka od doskonałości, raczej stanowi sam wierzchołek góry lodowej, której większa część jest ukryta przed wzrokiem. Tak samo uważał Jung. Pozwolę sobie przytoczyć dłuższy fragment jego wykładu dotyczący świadomości, gdyż bardzo podobne stanowisko pojawia się też w psychologii transpersonalnej: „Świadomość to twór nader osobliwy. To zjawisko pośredniczące. Jedna piąta, jedna trzecia, a może nawet połowa życia człowieka przebiega w stanie nieświadomo-świadomym. Pierwsze lata dzieciństwa przebiegają w stanie nieświadomym. Każdej nocy pogrążamy się w nieświadomości i tylko przez określony czas, między stanem czuwania a snu, dysponujemy mniej lub bardziej jasną świadomością. Można by nawet zadać sobie pytanie, jak dalece jasna jest w ogóle ta świadomość.(...) Musimy przyznać, że kiedy mówimy „ja”, to nie mamy żadnego absolutnego kryterium, które pozwalałoby nam stwierdzić, czy doświadczamy owego „ja” w sposób pełny czy nie. Możliwe, że nasze doświadczenie „ja” ma ciągle jeszcze charakter cząstkowy i że w przyszłości będziemy wiedzieć znacznie więcej o tym, co oznacza „ja” dla człowieka, niż jest to możliwe dzisiaj. W rzeczy samej nie mamy pojęcia, do jakich jeszcze rezultatów doprowadzi ten proces.”(Jung,1997) Można by rzec, że współcześni transpersonaliści po prostu dopisują ciąg dalszy do tej wypowiedzi Junga. Na pewno zgadzają się z nim co do tego, że nasza codzienna świadomość jest bardzo niepełna. Twierdzą, że możemy doświadczać stanów tzw. wyższej świadomości, przy czym za taki „wyższy stan świadomości” uznaje się tylko taki, który zawiera wszystkie właściwości i możliwości niższych stanów plus pewne dodatkowe zdolności. Twierdzą również, że te wyższe stany mogą być osiągane za pomocą treningu, często niestety wieloletniego i trudnego. Takim treningiem są na przykład różne odmiany jogi. Ponieważ jednak owe wyższe stany są tak odmienne od naszego potocznego doświadczenia, ich werbalna komunikacja jest często ograniczona, a zwłaszcza trudno jest w sposób wiarygodny przekazać charakterystykę tego stanu osobie, która go nigdy nie doświadczyła. Pewne rzeczy po prostu trzeba doświadczyć samemu. Ta niewysłowioność została nawet uznana za jedną z cech charakterystycznych dla wyższych stanów świadomości. Pozostałe cechy to : wzrost jasności i rozumienia, lepsze zrozumienie jakiegoś fragmentu rzeczywistości np. samego siebie, zmieniona percepcja czasu i przestrzeni, ujawnienie całościowej, zintegrowanej natury Wszechświata i poczucie jedności z nim doświadczane przez jednostkę oraz intensywne pozytywne emocje, włączając w to przekonanie o doskonałości Wszechświata. Co więcej, na obszarze psychologii transpersonalnej pojawiają się też próby przedstawienia dalszego rozwoju świadomości człowieka, poza tymi, jakie dostrzegał Jung. Ken Wilber mówi o świadomości jedynej, w której nie istnieją już żadne granice m.in. ta, która zwykle oddziela świadomość od nieświadomości. Droga do pełni, czyli w terminologii Junga indywiduacja, wiedzie poprzez przekroczenie ograniczeń persony i ego. Ogromną rolę w tym procesie odgrywa nieświadomość, z której wyłaniają się kolejne archetypy. Jednostka musi stawić czoła nieznanym dotąd aspektom siebie i zintegrować je. Owocem tego procesu jest jaźń – archetyp pełni oraz ośrodek psyche, stanowiący centrum osobowości, pomost pomiędzy świadomością i nieświadomością.

Własna inicjacja

       Psychologia Junga, w tym jego poglądy dotyczące indywiduacji, nie rozwinęłaby się bez jego osobistych doświadczeń, bez konfrontacji Junga z własną nieświadomością. W swym dziele „Wspomnienia, sny, myśli”, podsumowującym całe jego życie, opisuje eksperyment, jakiego dokonał na sobie w latach 1921 – 1920. Zanurzył się wtedy w głębiny swej nieświadomości, porzucając schronienie jakim było dobrze przystosowane „ja” sławnego już wówczas uczonego. Z tego powodu zrezygnował nawet z prowadzenia wykładów. Eksperyment ten był dla Junga osobistą inicjacją, prowadzącą do głębokiej duchowej przemiany. Jednocześnie potraktował on to doświadczenie jako eksperyment naukowy – dzięki wizjom i snom z tego okresu odkrył podstawowe założenia swej psychologii: działanie archetypów, nieświadomość zbiorową, znaczenie mandali, obiektywność psychiki, znaczenie symboli alchemicznych itd. We „Wspomnieniach, snach, myślach” pisał później: „Dziś mogę powiedzieć: nigdy nie odszedłem od tych początkowych przeżyć. Wszystkie moje prace, wszystko, co stworzyłem w dziedzinie intelektu, wywodzi się z tych inicjalnych obrazów i snów. (...) Wszystko, czego potem w życiu dokonałem, było już w nich zawarte, choćby tylko pod postacią emocji czy obrazów.” (za Wais, 2000, s.67) Jung dostrzegł, pomijany zwykle przez psychologów – badaczy fakt, że „każda psychologia, w tym moja własna, ma charakter osobistej spowiedzi” (za Wulff, 1999, s.363) Docenił rolę podmiotu, obserwatora i irracjonalnych czynników, które powodują, że trudno jest mówić o naprawdę obiektywnym poznawaniu przez nas świata. Tymczasem „nasz świat – na potrzeby nauki - zapomina o realności podmiotu i realności duszy”(Z.W.Dudek w: Maurin i Motycka, 2002, s.226) Można zauważyć, że psycholodzy transpersonalni także pełnymi garściami czerpią z osobistych doświadczeń. Nie są tylko teoretykami, ale i praktykami rozwoju duchowego. Być może jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest fakt wspomnianej już wcześniej niewyrażalności doświadczeń transpersonalnych – osoba, która ich doświadczyła ma problemy z opisaniem takiego doświadczenia, przekazania go w wiarygodny sposób innym. Najlepszym wyjściem w takiej sytuacji może okazać się pokazanie drogi, jaką samemu się przeszło. Tak uczynił m.in. Ken Wilber w swej książce „Śmiertelni nieśmiertelni”, w której w bardzo piękny i wzruszający sposób opisał swą podróż wewnętrzną, jaką odbył towarzysząc swej umierającej na raka żonie.

Interdyscyplinarne podejście

      Jung z wykształcenia psychiatra, wiele lat był psychoterapeutą. Odbył liczne podróże naukowe i antropologiczne do Afryki i Ameryki. Studiował alchemię, astrologię, pisma gnostyckie, badał zjawiska parapsychiczne. Współpracował z wybitnym sinologiem, tłumaczem Księgi Przemian, Richardem Wilhelmem, z antropologiem, znawcą kultury chińskiej Karlem Kerenyim oraz fizykiem Wolfgangiem Paulim, laureatem Nagrody Nobla. Także twórcy i zwolennicy psychologii transpersonalnej z upodobaniem sięgają do różnych źródeł, znajdując w nich potwierdzenie swych tez. Przytaczają więc zarówno słowa starożytnych mędrców- tych znanych z imienia, jak Budda i tych anonimowych, jak również współczesnych uczonych: fizyków kwantowych, biologów, antropologów itd. Wyraźne jest w tym dążenie do jedności, ukazania uniwersalności archetypowych ludzkich doświadczeń, która jest skrywana pod cienką – wedle psychologów transpersonalnych- warstwą różnic kulturowych. Z perspektywy opisywanej przez Wilbera świadomości jedynej wszelkie podziały stają się przecież iluzoryczne. „Zarówno starzy mistycy, jak i współcześni fizycy twierdzą, że podział świata na odrębne od siebie byty jest wytworem umysłu człowieka. Nie ma rzeczywistej różnicy między materią a energią, między duchem i ciałem” (Jakubowicz- Mount, 1997, s.60).

Ku nowemu paradygmatowi w nauce

     Takie interdyscyplinarne podejście czy też próby łączenia dorobku wielu kultur mają też na celu skonstruowanie nowego paradygmatu badawczego. Paradygmat jest to pewna rama pojęciowa, zespół założeń, które choć zwykle są przez badaczy nieuświadomione, to determinują sposób stawiania i rozwiązywania problemów badawczych. Andrzej Pankalla (za: Maurin i Motycka, 2002) twierdzi, że w oparciu o klasyczne rozumienie wiedzy naukowej np. Ajdukiewicza, czy poglądy współczesnych metodologów psychologii np. Jerzego Brzezińskiego, psychologii analitycznej Junga nie można traktować jako naukowej. Wykracza ona bowiem poza ramy psychologii akademickiej, poza dotychczas przyjmowany paradygmat. Jung interesował się zjawiskami pomijanymi przez oficjalną naukę. Swą pracę doktorską poświęcił psychologii i patologii tzw. zjawisk tajemnych, ze swą kuzynką przeprowadzał eksperymenty nad zjawiskami parapsychicznymi. W 1913 roku zrezygnował z prowadzenia wykładów na Politechnice Zurychskiej, by do roku 1919 móc konfrontować się z własną nieświadomością. W tym okresie sam pisał teksty oceniane przez niektórych jako gnostyckie. Z kolei w latach 1925-1944 prowadził badania nad tekstami alchemicznymi i odkrył psychologiczne znaczenie kamienia filozoficznego i wielu symboli przemiany wewnętrznej. Współpracował też z laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki teoretycznej Wolfgangiem Paulim nad zasadą synchroniczności (akauzalności). Wszystkie te jego doświadczenia znalazły swe odbicie w jego psychologii. Nic więc dziwnego, że dzieło Junga uznawano i nadal często uznaje się za kontrowersyjne. Być może jednak z tego samego powodu jest ono stale inspirujące dla przedstawicieli różnych dyscyplin naukowych.

Podsumowanie

      Widoczne podobieństwa między dziełem Junga a psychologią transpersonalną: podobna ocena kondycji współczesnego człowieka Zachodu, fascynacja dokonaniami wschodnich mędrców i joginów, nacisk na własne doświadczenie i rozwój świadomości, interdyscyplinarne podejście - wszystko to sprawia, że uprawnionym jest dostrzeganie psychologii transpersonalnej jako kontynuacji myśli C.G. Junga.

      Praca moja jednakże nie wyczerpuje tego tematu. Nawet te podobieństwa i różnice, które opisałam, są tylko zasygnalizowane i warto byłoby głębiej je przeanalizować.

Literatura

1. Dobroczyński, B. (1997). New Age. Kraków: Znak

2. Drury, N. (1995). Psychologia transpersonalna -ludzki potencjał. Poznań: Wydawnictwo Zysk i S-ka

3. Jakubowicz – Mount, T. (1997). Obejmij świat czułą świadomością – przesłanie psychologii i terapii transpersonalnej. Nowiny Psychologiczne, nr 4, s. 57- 62

4. Jung, C.G. (1989). Podróż na Wschód. Warszawa: Wydawnictwo Pusty Obłok

5. Jung, C.G. (1997). Podstawy psychologii analitycznej. Wykłady tavistockie. Warszawa: Wrota

6. Karpowicz, P. (2000). Czas duszy. Refleksje z III Europejskiej Konferencji Psychologii Transpersonalnej. Albo albo – Problemy Psychologii i Kultury, 2, 153 – 156

7. Maurin, K. i Motycka, A. (2002). Fenomen Junga: Dzieło. Inspiracje. Współczesność. Warszawa: Eneteia – Wydawnictwo Psychologii i Kultury

8. Vedfelt, O. (2001). Poziomy świadomości. Poznaj potencjał swojego umysłu. Warszawa: Eneteia – Wydawnictwo Psychologii i Kultury

9. Wais, J. (2000). Eksperymentalna psychoza Carla Gustava Junga. Albo albo – Problemy Psychologii i Kultury,2, 61 - 69

10. Wilber, K. (1996). Niepodzielone. Wschodnie i zachodnie teorie rozwoju Osobowości. Poznań: Wydawnictwo Zysk i S-ka

11. Wilber, K. (1997). Krótka historia wszystkiego. Warszawa: Jacek Santorski i Co Wydawnictwo

12. Wulff, D. (1999 ). Psychologia religii – klasyczna i współczesna. Warszawa: Wydawnictwo Szkolne i Pedagogiczne

(tekst powstał w 2002 r.)

Komentarze

Brak komentarzy, bądź pierwszy i dodaj komentarz!

Dodaj komentarz